RATOWNICTWO

Drukuj
PDF

RATOWNICTWO Barbara Gromulska Osojca Tomasz Osojca, zaprezentowane przez Zuzannę Żukowską

W kilku słowach przedstawię Państwu autorów tego referatu: Tomasz Osojca – instruktor ratownictwa GOPR, działający w ratownictwie górskim na Jurze od 11 lat. Uczestnik i dowódca wielu akcji i wypraw ratunkowych. W chwili obecnej kończy ponad roczny kurs instruktorski, dzięki któremu będzie mógł przekazywać swoją wiedzę i doświadczenie młodym ratownikom. Za działalność w GOPR został odznaczony Srebrną Odznaką GOPR oraz Medalem Za Ofiarność I Odwagę W Ratowaniu Życia I Mienia w szczególnym uznaniu udziału w trudnych i niebezpiecznych akcjach w czasie powodzi stulecia w 1997.

 



Obecnie przewodnik Czechosłowackiego Wilczaka GINGER Dakmat CS  - 7-miesięcznej suki szkolonej do ratownictwa.

Na co dzień manager w dużej firmie informatycznej w Warszawie – działalność w GOPR jest realizowana w 100% ochotniczo.

 


Barbara Gromulska-Osojca – Ratownik GOPR, działa w GJ GOPR od 4 lat. Uczestniczka wielu akcji i wypraw ratunkowych. W chwili obecnej posiadająca niemal pełny komplet kursów i szkoleń takich jak:

Centralny Kurs Alpinistyczny,

Ratownictwo w rwących rzekach górskich

Centralne Szkolenie z zakresu Ścianowego Ratownictwa Zimowego.

Centralne Szkolenie Jaskiniowe

Centralne Szkolenie Lawinowe

Ratownictwo z Powietrza – I- go oraz II-go stopnia – jako jedna z dwóch kobiet w GOPRze

Powyższe kursy kwalifikują do uzyskania stopnia Starszego Ratownika GOPR,

Obecnie przewodnik Czechosłowackiego Wilczaka BARSABEL Wilk z Polskiego Dworu – 13 miesięcznej suki szkolonej do ratownictwa

Zawodowo – młodszy chorąży Straży Granicznej, funkcjonariusz PSG Okęcie.

Podstawą prawną do wykorzystywania psów w ratownictwie jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 4 lutego 2005 r w sprawie zwierząt wykorzystywanych w akcjach ratowniczych.

Rozporządzenie między innymi określa: zasady szkolenia, specjalności ratownicze zwierząt z podziałem na klasy, kwalifikacje egzaminatorów i tryb egzaminowania. To rozporządzenie zostało stworzone głównie z myślą o Państwowej Straży Pożarnej, i pod kątem profilu jej działalności, niemniej jednak ujęto w nim i GOPR i Policję.





Wśród 19 ras psów wymienionych w rozporządzeniu, CzW z wiadomych względów nie ma ( nieliczna populacja w Polsce, brak tradycji i programów szkolenia dla tej rasy). Rozporządzenie określa ramowo nie tylko predyspozycje psa, ale również warunki fizyczne jakie musi spełniać. ( wzrost 50 – 70 cm, waga 15 – 45 kg.) Do szkolenia mogą zostać zakwalifikowane tylko psy ras zarejestrowanych w FCI.

Według rozporządzenia Komendant Główny PSP w przypadku stwierdzenia indywidualnych wrodzonych predyspozycji psa do pracy ratowniczej, może wyrazić zgodę na szkolenie psa rasy innej niż wymienione.

Ustawodawca określa następujące specjalności ratownicze dla psów ratowniczych:

1. psy przeznaczone do poszukiwań ludzi zasypanych pod gruzami oraz pod osuwiskami ziemnymi i kamiennymi, zwane  „psami gruzowiskowymi I i II klasy.
2. psy przeznaczone do poszukiwań ludzi zagubionych na terenach trudno dostępnych  i leśnych, zwane „psami terenowymi” I i II klasy
3. psy przeznaczone do poszukiwań ludzi zasypanych przez lawiny śnieżne, zwane „psami lawinowymi”
4. psy przeznaczone do poszukiwań zwłok, szczególnie w akwenach, zwane „psami zwłokowymi” – tych w GOPR jest najmniej – a wynika to z tego, iż zadaniem GOPR jest ratowanie zdrowia i życia, natomiast jeśli mamy do czynienia z wypadkiem o skutku śmiertelnym – sprawa jest w gestii Policji.

Policja ma swoje przepisy wykonawcze wydane na podstawie art. 7 ust.1 pkt 5 Ustawy o Policji (szczegółowe zasady szkolenia zwierząt wykorzystywanych do realizacji zadań Policji)

Rozporządzenie stwierdza, że specjalności ratownicze II klasy uprawniają do udziału  w działaniach ratowniczych poza granicami kraju.

Zgodnie z rozporządzeniem psy powinny być szkolone dwu etapowo. W wieku od 6 do 12 m-cy powinny zaliczyć test przydatności do szkolenia i zostać wyszkolone w zakresie posłuszeństwa. Pies Goprowski nie musi wykonywać komend w takim tempie i w takim zakresie, jak oczekuje się od psa po kursie posłuszeństwa, czy psa startującego w zawodach. Należy tu podkreślić, że pies z przewodnikiem tworzy zespół 24 godziny na dobę, i na dyżurach i w życiu codziennym, więc siłą rzeczy musi znać podstawowe komendy.

Rozporządzenie określa okres ważności specjalności ratowniczych- klasy I-szej ważne są przez 12 miesięcy od dnia uzyskania, klasa II -ej– uprawniają do udziału w działaniach ratowniczych poza granicami kraju. GOPR oczywiście przestrzega rozporządzenia. Podobnie jest z kolejnymi zadaniami na egzaminie – od psa goprowskiego wymaga się zaliczenia próby sprawnościowej i próby poszukiwawczej. Próba sprawnościowa, w czasie której oceniane są takie elementy jak: samodzielność psa, wykonywanie komend, siad, waruj, stój, sprawność psa podczas próby na zestawie przyrządów, w GOPR jest rozszerzona o elementy charakterystyczne dla terenu działania macierzystej Grupy Regionalnej GOPR. Ponadto zespół pies-przewodnik jest oceniany na każdym dyżurze – przez pozostałych, doświadczonych przewodników, zarówno w dziedzinie współpracy, posłuszeństwa, umiejętności poruszania się w trudnym terenie, zaangażowania przewodnika w pracę z psem.



O Górskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym

GOPR – Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Organizacja pozarządowa powołana do niesienia pomocy ludziom – przede wszystkim w górach. Zajmuje się organizacją dyżurów, szkoleniem ratowników, zapewnia sprzęt i warunki do uczestnictwa ratowników we wszelkiego rodzaju akcjach od ewakuacji rannego narciarza ze stoku, skomplikowane działania mające na celu wydobyć poszkodowanego z dna jaskini, bądź ze skały czy ruin, po wielogodzinną akcję poszukiwawczą w trudnym terenie lub gruzach zawalonych domów. Poza wypadkami górskimi GOPR uczestniczy w ratownictwie wobec katastrof, klęsk żywiołowych itp.

GOPR jest zorganizowany w 7 oddziałach terenowych zwanych grupami regionalnymi związanymi z konkretnym obszarem górskim. Każda grupa dostosowuje swój profil działania do zagrożeń występujących w obszarze jej działania wynikające z charakterystyki terenu, aktywności sportowej, turystycznej itp.



O Grupie Jurajskiej GOPR

Teren działania Grupy Jurajskiej GOPR obejmuje obszar Jury Krakowsko-Czestochowskiej. Pod kontem wysokości szczytów nie jest to teren górski, ale jego ukształtowanie, aktywność sportowa podejmowane przez turystów na tym obszarze oraz naturalne zagrożenia predestynują Jurę do objęcia systemem specjalistycznego ratownictwa górskiego.

Ukształtowanie terenu: Jura posiada niezliczoną ilość skał o wysokości od kilku do 60 metrów, kilkaset jaskiń, kilkanaście ruin zamków, niestrzeżone akweny wodne, duże tereny leśne, jedyną w europie pustynię piaszczystą. Jura sąsiaduje z terenami uprzemysłowionymi Górnego Śląska co powiększa liczbę zagrożeń o zdarzenia przemysłowe z licznymi zawaleniami starych obiektów fabrycznych, starych kamienic, lokali użytkowych..

Teren Jury jest bardzo popularny turystycznie. Szeroko uprawiane są takie dyscypliny sportu jak: wspinaczka, speleologia, turystyka piesza, rowerowa, konna, paralotniarstwo, jazda na czterokołowcach, motocyklach oraz samochodami terenowymi, paintball oraz dodatkowo w zimie narciarstwo zjazdowe i bardzo w ostatnich latach popularne narciarstwo turowe i śladowe. Ponadto na Jurze są organizowane liczne kolonie oraz różnego typu obozy. Dodatkowo grono osób zagrożonych wypadkami na tym terenie powiększają miejscowa ludność pracująca w lasach.

Paradoksalnie, skalę zagrożeń na Jurze podnosi jej łatwo dostępność – w trudny teren skalny turyści dostają się po kilkunastu minutach jazdy samochodem z dużego miasta i niezwykle często są do tego nieprzygotowani technicznie kondycyjnie i sprzętowo.



Dlaczego psy ratownicze są potrzebne na Jurze:

W związku z specyfiką działalności ratowniczej na Jurze najcenniejsze umiejętności psów ratowniczych związane są z:

·        poszukiwaniem na śladzie i w terenie otwartym – duża liczba zagubień turystów oraz ludności miejscowej w trudnym terenie obejmującym wzgórza pokryte lasami z licznymi skałami, szczelinami i jaskiniami.

·        praca na gruzach – wspominana wcześniej bliskość Śląska.

Na gruzach psy szukają w bardzo zróżnicowanym terenie: od wysokich „pięter” po ciasne piwnice i niestety wszędzie są ogromne nierówności podłoża. Dodatkowo psy muszą być bardzo skoczne, płynnie poruszać się po terenie gruzowiskowym. Na „gruzach” są miejsca gdzie przewodnikowi nie można wchodzić (chodzi o miejsca, które grożą powtórnym zawaleniem). Puszcza się tam samego psa. Co za tym idzie pies musi reagować na polecenia przewodnika z dużej odległości

Dodatkowo każdy pies służący w ratownictwie górskim powinien być wyszkolony tak, aby wziąć udział w akcji lawinowej.

Psy pracujące w GJ GOPR oprócz doskonałej pracy węchowej muszą charakteryzować się również takimi cechami jak:

·        umiejętność pracy w zróżnicowanym terenie (las, skały, obiekty przemysłowe, ruiny, gruzy itp.)

·        nie mogą bać się wysokości łącznie z możliwością transportu psa przy wykorzystaniu technik alpinistycznych (brak kontaktu łap z podłożem) oraz śmigłowca. Niejednokrotnie zdarza się, że do poszukiwań w terenie trudnodostępnym, lub bardzo odległym – konieczne jest przetransportowanie śmigłowcem przewodnika z psem. Huk generowany przez śmigłowiec, drgania, wyładowania elektrostatyczne wokół śmigłowca  - dla nieprzyzwyczajonego psa mogą okazać się na tyle traumatycznym doświadczeniem, że pies po dotarciu na miejsce poszukiwań nie będzie w stanie podjąć pracy. Dlatego staramy się jak najwcześniej przyzwyczajać psy również do tak niekonwencjonalnych środków transportu.

·        muszą być przyzwyczajone do transportu różnymi, często niezwykle hałaśliwymi środkami mechanicznymi – czterokołowiec, skuter śnieżny.

·        muszą pracować w każdych warunkach pogodowych (Jura nie ma jednoznacznie sprecyzowanego sezonu letniego lub zimowego).

Obecnie najlepiej wyszkolonym psem GJ GOPR jest DELTA -suka Owczarka Niemieckiego. Ma ona na koncie wiele akcji poszukiwawczych w zawalonych hutach, magazynach, domach, na terenie otwartym, lawiniskach. Spośród wszystkich, w których brała udział, największą i najtrudniejszą było poszukiwanie osób w zawalonym pawilonie wystawowym na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich podczas międzynarodowej wystawy gołębi pocztowych 28 stycznia 2006 roku. Warto tu wspomnieć, że Delta była jedynym psem spoza Państwowej Straży Pożarnej dopuszczonym do działania. Inną trudną technicznie akcją było wskazanie studni, w której utopiła się osoba. Poszukiwania rozpoczęto po kilku dniach od jej zaginięcia, a studnia w której ją znaleziono, jest na terenie gospodarstwa – przez tych kilka dni do rozpoczęcia poszukiwań z udziałem psa – domownicy poruszali się utrudniając późniejszą pracę psa.



Model pracy pies – przewodnik.

Ze względu na ochotniczy charakter służby oraz przyjęte podejście do psów w GOPR nie stosuje się podejścia „skoszarowanego” – nie ma „centralnego” kojca w którym przewodnik pozostawia psa po służbie. Przewodnik przebywa z psem na co dzień, tworzy z nim zespół zarówno na akcji, na dyżurze oraz poza służbą w domu.



Model szkoleniowy:

Grupy regionalne GOPR tworzy Podkomisję Psów Ratowniczych, która podlega pod Centralną Komisję Szkolenia GOPR. Podkomisje zajmują się określaniem regulaminów, przeprowadzaniem szkoleń i egzaminów. Szkolenia służą do przekazania wiedzy przewodnikom, weryfikacji umiejętności psów i wyznaczeniu dalszych kierunków pracy z psami. Ze względu na ochotniczy charakter ratownictwa górskiego nie ma możliwości zorganizowania kilkumiesięcznego szkolenia stacjonarnego, które zapewniałoby cały proces szkolenia psa.

W związku z powyższym za szkolenie psa odpowiada jego przewodnik, korzystając w tym ze wsparcia doświadczonych szkoleniowców działających w komisjach psów w grupach i komisji centralnej, oraz szkoleń, organizowanych w formie kilkudniowych zjazdów dwa razy do roku. Nic więc dziwnego, że przewodnicy szkolą swoje psy na własną rękę szukając szkoleniowców, którzy wspierają ich w pracy z psem na co dzień – oczywiście w oparciu o zalecenia komisji psów ratowniczych.



Charakterystyka pracy z psem w ratownictwie.

Zespół poszukiwawczy – czyli pies plus przewodnik- ma być skuteczny!! Forma pracy, dokładność podążania za śladem, praca górnym czy dolnym wiatrem, sposób oznaczania przedmiotów – wszystko to jest podporządkowane głównemu celowi – znalezieniu człowieka.

Pies musi być w stanie znaleźć ślad (na ogół nie wiemy w którym konkretnie miejscu osoba poszukiwana straciła orientację i drogę.) podążać za śladem kilka kilometrów, w zróżnicowanym terenie lub przeszukiwać duże połacie terenu otwartego. Teren poszukiwań może być pełen zapachów zwodniczych innych ludzi, zwierząt itp.

Aby nadrzędny cel – uratowanie człowieka – był możliwy musi być spełnionych kilka warunków:

·         oczywistym jest doskonałe wyszkolenie psa.

·        drugim warunkiem jest wszechstronne wyszkolenie przewodnika – w zakresie współpracy z psem (tzw. „czytanie psa”) oraz umiejętności udzielania kwalifikowanej pomocy przedmedycznej, orientacji w terenie, wykorzystania środków łączności, posługiwanie się mapą, itp.

·        poświęcanie dużo czasu na dyżury – jeśli doskonale wyszkolony pies nie jest obecny to niczego nie uratuje (a terminu akcji nie da się zaplanować jak zawodów czy egzaminu).

·        gotowość do mobilizacji – w pracy, szkole czy na wakacjach ciągle ma się na uwadze możliwość dojechania z psem na akcje – nawet jeśli będzie to wejście do poszukiwań w drugim rzucie jako zastąpienie psów które były na dyżurze – może być to czynnik decydujący o uratowaniu życia.



Dlaczego Wilczaki

W polskich służbach ratowniczych BARSABEL Wilk z Polskiego Dworu oraz GINGER Dakmat CS są ewenementem. Wynika to między innymi z tego, że Wilczaki Czechosłowackie ogólnie nie są zbyt często spotykane w Polsce. Poza tym służby ratownicze „są zdominowane” przez rasy uważane za łatwe w wyszkoleniu.

Zalety Wilczaków:

·       Naturalny, bardzo silny instynkt tropienia

·       Wytrzymałość

·       Wilcza budowa ciała – i wynikająca z niej wielka sprawność ruchowa

·       Odporność na bardzo różne warunki atmosferyczne

·       Umiejętność poruszania się w trudnym terenie

Mała dygresja: Barsabel oraz Ginger poruszają się w trudnym terenie bez jakichkolwiek problemów, i nigdy nie zdarzyło im się nic, co można by nazwać sytuacją niebezpieczną. Natomiast labrador – szkolony do ratownictwa w sposób niekontrolowany osunął się z kilkunastometrowego zbocza góry – na szczęście nie doznał przy tym żadnego uszczerbku na zdrowiu fizycznym, natomiast teraz bardzo niechętnie wchodzi w podobny teren.

·       Łatwość w przyzwyczajaniu Wilczaków do pracy na wysokości, przy jednoczesnym silnym instynkcie samozachowawczym, objawiającym się doskonałą oceną wysokości, odległości, własnych możliwości przy pokonywaniu trudności terenowych. Te cechy eliminują możliwość ściągnięcia zagrożenia na psa, przewodnika, poszkodowanego oraz innych uczestników działań wysokościowych.

Dygresja: Barsabel przy pierwszej próbie „podwieszenia na linach” nie wykazywała reakcji lękowych. Dzięki wielkiemu zaufaniu oraz silnej więzi z przewodnikiem, nie oponowała przed założeniem jej specjalistycznych szorek wysokościowych, oraz podwieszeniu na linach. Pierwsza taka czynność w jej życiu  - a poradziła sobie świetnie. Obecnie nie ma najmniejszego problemu, aby przewodnik zjechał na linie razem z Barsą.

Kolejnymi przykładami na to, że dla Wilczaka nie ma rzeczy niemożliwych mogą być GINGER Dakmat CS, BEATRIS Vlči naděje, ADHARA Wilk z Polskiego Dworu, BELIT Wilk z Polskiego Dworu, BETI Wilk z Polskiego Dworu, AMBER WOLF z PERONÓWKI – wszystkie te psy – po prawidłowym wprowadzeniu i dzięki właściwej więzi ze swoim przewodnikiem – nie wykazywały reakcji stresowych w momencie podwieszenia ich na linach przy wykorzystaniu technik alpinistycznych.

·       Łatwość współpracy z przewodnikiem przy jednoczesnym zachowaniu samodzielności

·       Umiejętność dążenia do celu w pracy na śladzie, nawet jeśli nie zgadza się to z koncepcją przewodnika – w momencie podjęcia śladu nawet przy próbie zmylenia psa przez przewodnika, pies idzie tam, gdzie uważa za słuszne, i w 99% ma rację

·       Nie sugeruje się zachowaniem przewodnika na śladzie



Cechy Wilczaków, które mogą – w specyficznych sytuacjach – stać się wadami to przede wszystkim ujawnienie się silnych wilczych cech charakteru, czyli szeroko rozumiany powrót do dzikości, a co za tym idzie:

·       Silnie rozwinięty instynkt łowiecki (może grozić tym, że uciekająca osoba poszukiwana może stać się dla psa obiektem polowania czyli zwierzyną)

·       Nadmierna więź z przewodnikiem (czasem, z różnych przyczyn, pies nie może brać udziału w akcji – np. jaskiniowej, gdzie pies nie jest potrzebny, natomiast ratownik – niezbędny), musi zostać i cierpliwie czekać na powrót przewodnika, a nadmierny instynkt stadny powoduje negatywne reakcje psa na rozłąkę)

·       Bardzo duża samodzielność – aż do niechęci do współpracy z człowiekiem – zwierzę staje się bardzo trudne do wyszkolenia, co jest cechą wszystkich ras pierwotnych. Wyciagnięcie cech hybrydowych może stać się niebezpieczne i poważnie utrudniać, lub też uniemożliwiać nie tylko pracę z takim psem, ale też normalne życie pod jednym dachem.

·       Nieufność do ludzi – mogąca przerodzić się w strach, a w sytuacjach skrajnych – przejście z zachowań defensywnych (wycofanie przed niepożądanym kontaktem fizycznym z człowiekiem) do zachowań ofensywnych o podłożu lękowym- przejście do obrony na skutek spaczonego poczucia zagrożenia

Dygresja: to, co przed chwilą nazwaliśmy „spaczonym poczuciem zagrożenia” niestety bywa faktycznym i realnym zagrożeniem. Zdarzyło się, że ratownicy GOPR poszukiwali zaginionej osoby upośledzonej psychicznie. Młody mężczyzna, po odnalezieniu go przez psa – zaatakował psa kijem. Na szczęście pies zdążył uciec przed atakiem człowieka, a przewodnik na tyle szybko dobiegł na miejsce, że obyło się bez uszczerbku na zdrowiu psa.

Ludność miejscowa wychodzi z założenia, że nie potrzebuje psów ratowniczych – bo to turyści się gubią, a nie miejscowi. A jeśli dojdzie do głosu jeszcze zawiść (bo np. miejscowe dziewczyny przychylniej patrzą na ratowników niż na miejscowych chłopaków) to zdarza się, że miejscowi rozsypują potłuczone szkło na teren wybiegu i na tor przeszkód psów ratowniczych na terenie Centralnej Stacji Ratunkowej…. Teraz przed rozpoczęciem szkoleń – bardzo dokładnie sprawdzamy, czy można wprowadzić na teren psa.

·       Odziedziczona po Owczarkach Niemieckich predyspozycja niektórych Wilczaków do dysplazji, nie eliminowanie chorych osobników z hodowli, może przełożyć się na wartość użytkową przez obniżenie ich sprawności fizycznej – zwłaszcza w trudnym terenie lub w czasie długotrwałych poszukiwań.

Niektórzy szkoleniowcy twierdzą, że do pracy użytkowej związanej z tropieniem przydatne są tylko psy wykazujące silny popęd do aportowania, co tak naprawdę nie ma większego znaczenia, ponieważ metody szkoleniowe powinny być dobierane do konkretnego psa. Należy tu nadmienić, że są alternatywne metody nagradzania psa.

Przekonaliśmy się o tym na szkółce z zakresu posłuszeństwa – BARSA wymagała od nas zdecydowanie innych form nagradzania niż inni czworonożni kursanci. Krytykowane przez instruktora formy nagradzania w postaci obsypywania pieszczotami sprawdzały się znacznie lepiej niż zalecane „smaczki”. Ale dzięki temu BARSA na egzaminie wykonywała zadania z takim samym zapałem jak w trakcie szkolenia, natomiast innym psom zadarzało się odmówić współpracy, kiedy orientowały się, że przewodnik na egzaminie nie ma smaczków.

Kolejnym przykładem na potrzebę indywidualnego podejścia jest to, że dla większości psów szkolonych do tropienia najlepszą nagrodą jest zabawa aportem – dla BARSY nagrodą jest odnalezienie – i tu ciekawostką jest to, że na co dzień unika ona kontaktu fizycznego z obcymi ludźmi, natomiast po odnalezieniu bawi się z człowiekiem, liże go, a później chodzi za nim krok w krok, „pilnuje” – dba o to, żeby nie odłączył się od stada.

Psy ratownicze z posłuszeństwa są szkolone tylko w podstawowym zakresie. Szkoli się tylko umiejętności użytkowe (siad, waruj, do mnie), nie zwracając uwagi na dokładność i precyzję wykonania komend. Ważne jest to, żeby pies usiadł na komendę, ale mało istotne jest to, czy usiądzie przed przewodnikiem, czy przy jego lewej nodze. Wynika to z obawy, że intensywne szkolenie posłuszeństwa ogranicza samodzielność psa, a na śladzie będzie bardziej sugerował się zachowaniem przewodnika, niż własnym węchem. Na szczęście z BARSĄ i GINĄ nie ma tego problemu – na co dzień grzeczne, posłuszne, wykonujące polecenia, chodzące przy nodze, natomiast na śladzie totalnie nie zwracają uwagi na przewodnika. Ignorują próby odciągnięcia ich w inną stronę. Kiedy z ustaleń między przewodnikiem a pozorantem wynika, że pozorant miał skręcić w lewo, a pies ewidentnie idzie w prawo – należy iść za psem, a nie sugerować się ustaleniami z niedoświadczonym pozorantem, który często zapomina, gdzie miał skręcić i w którą stronę.

BARSA na co dzień zatrzymuje się i cierpliwie czeka, kiedy koniec smyczy, lub długiego sznurka, zaplątuje się o drzewa. Natomiast na śladzie w podobnej sytuacji walczy by się uwolnić i podążać za tropem. Podobnie zachowuje się GINA.



Pierwsze próby tropienia BARSA przeszła w wieku 3,5 miesięcy – początkowo były to próby nieudolne, tylko na podstawie przeczytanych książek, ale mimo braku doświadczenia przewodnika – radziła sobie świetnie, już za pierwszym razem nauczyła się, że nie warto zgadywać, gdzie się schował Tomek – i po chwili sama z siebie podjęła ślad. Podobnie było z czapkami i rękawiczkami, które Basia i Tomek zakopywali w śniegu (na stoku narciarskim, gdzie było mnóstwo zapachów narciarzy, ale po zakończeniu pracy wyciągu – ze względów bezpieczeństwa) – BARSA po krótkiej zachęcie zaczynała szukać przedmiotów w śniegu. Skąd wiedziała, czego ma szukać? Przewodnicy do tej pory nie potrafią odpowiedzieć na to pytanie – przecież sami nie bardzo wiedzieli, jak wytłumaczyć szczeniaczkowi, że ma szukać czapki a nie bawić się z jej właścicielem.

Teraz – dzięki wsparciu i nauce przekazywanej przez głoszącą ten referat Zuzannę Żukowską, Basia i Tomek uczą się odkrywać w coraz większej mierze ogromny potencjał CzW.

BARSABEL Wilk z Polskiego Dworu, oraz GINGER Dakmat CS są świetnie zapowiadającymi się psami ratowniczymi. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę zadania stojące przed nimi w służbie ratowniczej, cechy charakterologiczne Wilczaków, zarówno te pozytywne, jak i te niosące ze sobą pewne utrudnienia, Basia i Tomek mają świadomość ogromu pracy, która jeszcze jest przed nimi.