Wszystko o SAARLOOSACH - artykuł Caudii Schroder
Tekst autorstwa Claudii Schroder TUTAJ ORYGINAŁ
Tłumaczenie: ELŻBIETA WOJTKO
Historia
Ta wciąż stosunkowo młoda rasa psów z Holandii, otrzymała nazwę od nazwiska jej założyciela pana Leendert’a Saarloos’a (16.11.1884-13.01.1969). Chciał on utworzyć rasę psa, która nie miałaby oznak degeneracji w eksterierze, cechowałaby się za to naturalną odpornością na większość chorób i zachowała wyostrzone zmysły Wilka.
W tym skojarzeniu udział psa byłby przeważający, pies wniósłby swoje przywiązanie do człowieka, udomowienie od tysięcy lat, brak odruchu ucieczki w prawdziwym i sugerowanym zagrożeniu, wysoką chęć nauki.
Późniejszym celem było utworzenie psa uważnego, inteligentnego, użytkowego, który uczyłby się szybko, wykorzystując możliwości swojego nosa – w pracy węchowej, bazując na wrodzonej czujności i szybkim czasie reakcji, psa który nadawałby się na psa policyjnego, ratowniczego jak i psa przewodnika niewidomych. Priorytetem L. Saarloosa było jednak utworzenie psa wszechstronnie zdrowego, nie zdegenerowanego.
Ponieważ Wilk posiadał wiele z tych pożądanych cech, L. Saarloos wyselekcjonował Wilczycę („Fleur”, z Wilków Europejskich, którą kupił z ZOO Blijdorp w Rotterdamie) jako matkę nowej rasy, a na ojca wybrał Owczarka Niemieckiego „Gerard van Fransenum” (Axel v.Stubersheim x Wotan’s Irmhild), z linii pruskiej. Przodkowie Gerarda służyli i udowodnili swej odwagi i zdolności do nauki podczas I Wojny Światowej.

„Fleur” pochodziła z syberyjskiej gałęzi Wilków Europejskich. Dlatego niektóre Wilczaki Saarloosa do dzisiaj dostają rosyjskie imiona, jako naśladownictwo przodków.
Pierwszy miot pojawił się w 1936r. Niestety wszystkie szczenięta umarły w ciągu miesiąca z powodu choroby, prawdopodobnie przyniesionej przez odwiedzającego. Pan Saarloos nie stracił odwagi i w kolejnym roku znowu pojawiły się szczenięta, 2 szare suczki („Pitta” i „Fleurie”) i jeden piesek („Barre”). Także ten miot został zakażony i piesek umarł, obie suczki przeżyły. Ponieważ pan Saarloos potrzebował do przyszłej hodowli psa – pół-wilka, ponownie zdecydował się na miot „Gerarda” i „Fleur” wiosną 1938r. W tym miocie urodziło się 6 suczek i 1 piesek i tylko psa pozostawiono do dalszej hodowli. Pokolenie F2 było wynikiem wstecznej krzyżówki suczek z ich ojcem, co dało szczeniaki o 75% psa i 25% Wilka. Saarloos skrzyżował suczkę „Fleurie” z jej ojcem w celu wyeliminowania nieśmiałości i pozostawił sobie 2 z 7 szczeniąt do przyszłej hodowli: „Largo” i „Kaję”. Wtedy właśnie narodził się pierwszy brązowy SWH: „Kaja”.

Spekulacje o rzekomych krzyżówkach z Husky z powodu czerwonego koloru są więc totalnym absurdem. Kaja z całą pewnością nie była użyta do hodowli.
W 1940 r. pan Saarloos skrzyżował „Largo” z pół siostrą „Delą”. Z tego miotu, który liczył 13 szczeniąt, zatrzymał 7 do dalszego rozwoju. Tej samej zimy pół-wilk „Barre” utworzył parę z pół-wilczycą „Fleurie”, z tego miotu otrzymano 8 szczeniąt, a 2 pozostawiono w hodowli do obserwacji. Saarloos zauważył, że suczka z tego miotu bardzo łatwo się uczyła, jednak piesek był bardzo nieśmiały po swojej babci Wilczycy. Dlatego nie był przydatny w dalszej hodowli i jego domem stało się ZOO w Rhenen.

Wiosną 1941r., „Pitta” została pokryta swoim pół-bratem „Maxem” (GS). Te szczenięta rozwinęły się doskonale. Ich charaktery zdawały się być bliskie ojcu „Gerardowi”, nie były nieśmiałe, przeznaczono je więc do podstawowej służby policyjnej.
Tej samej wiosny „Fleurie” utworzyła parę z pół-bratem „Maxem”. Przekonany dobrymi charakterami Wilczaków z tej ostatniej generacji, Saarloos zaprzestał pozostawiania tylko ograniczonej liczby szczeniąt, jednak nadal kontrolował wszystkie szczenięta. Pozostawiane szczeniaki były to psy po kastracji, tak aby nikt nie mógł ich rozmnażać, za wyjątkiem 2 suczek, na które jednak była umowa notarialna o nie rozmnażaniu.
Bazując na tych wspaniałych zwierzętach (rozciągliwa, głęboka klatka piersiowa, niesamowita skóra, elastyczny chód, wysokość w kłębie 75cm!), wywierających silne wrażenie i o wspaniałych charakterach, L. Saarloos rozwinął wiedzę o szczeniakach.
L. Saarloos nazwał nowo powstałą rasę „Europese Wolfhond” (Wilczak Europejski) a swoją hodowlę „van de Kilstroom”.
W późniejszym czasie w dowód uznania, w 1975 r. organizacje: Raad van Beheer (odpowiednik Związku Kynologicznego – przyp. tłumacza) oraz w 1981 r. – FCI, (wzorzec nr. 311.1 FCI-gr 1) zmieniły nazwę na SAARLOOS WOLFHOND (Wilczak Saarloosa), na cześć twórcy, który niestety nie doczekał tego honoru (zmarł w wieku 84 lat). 
W roku 1942 pan Saarloos poprosił o wpisanie swoich Wilczaków na listę hodowlaną w Holandii w Raad van Beheer. Propozycję odrzucono, osobniki nie były wystarczająco jednorodne by wyróżniać się wyraźnie jako rasa z pozostałych ras.
Pomysłem pana Saarloosa był brązowy Wilczak Europejski! 15 maja 1943 r. na przemówieniu w Raad van Beheer, powiedział, że skrzyżował pół-Wilczycę z brązowym samcem i 5 z 7 szczeniąt było brązowych. W Holandii rejestrowano tylko rasy użytkowe, okazało się w trakcie procesu rejestracji, że część Wilczaków nie można było uznać za psy użytkowe. Dlatego też prośbę odrzucono. Mogło być też tak, że lobby hodowców ON-ów nie dopuściło do uznania Wilczaków (podobnie jak wiele lat później z rasą CESKOSLOVENSKY VLCAK ). Wydaje się, że obawiali się porównania nowej rasy z ON-ami…
Wysiłek wytrenowania Wilczaków dał efekty: niektóre psy wydawały się zdolne do poprowadzenia jako przewodnicy niewidomych. Ich wrodzona uwaga i zręczność, dała panu Saarloosowi sposobność selekcji psów.
Zaczęły powstawać inne hodowle w różnych miejscach Holandii. Szkoła dla psów przewodników niewidomych była w Dordrecht. L. Saarloos sam przygotowywał swoje psy. Szkolenie Wilczaka zajmowało mniej czasu niż „normalnego” psa, mogło nawet skrócić się do 3 tygodni!

Saarloos podjął współpracę z genetykiem dr L. Hagedoornem, zdał sobie bowiem sprawę, że sam nie odniesie sukcesu w hodowli. (Wtedy też w cyklu hodowli użyto jako parę brata i siostrę, krzyżowano pół-krewnych i bliskich krewnych jako materiał hodowlany. Ten etap jest odpowiedzialny za wysoki stopień inbreedu w rasie.)
W późniejszych latach tworzono kolejne krzyżówki z Wilkami, ostatnią w roku 1963 (być może szóstą krzyżówkę, jednak nie jest to jasne, bo L. Saarloos wszystkie Wilczyce nazywał „Fleur”.) NVSWH (Holenderskie Stowarzyszenie Wilczaków Saarloosa) dopuszcza możliwość większej liczby krzyżówek z Wilkiem. Było to oficjalnie drugie użycie Wilka, według rodowodów musiało być jeszcze jedno w latach 50tych, trzecia krzyżówka, Wilczyca skrzyżowana z „Barnum v.d. Kilstroom”. Córką z tego miotu jest „Alma v.d. Kilstroom”, matka „Barona v.d. Kilstroom”, który jest ojcem „Fakara v.d. Kilstroom” (czyli Garou Loup – Wilczaka Claudii Schroder – przyp. tłumacza).
Stowarzyszenie NVSWH doszukał się użycia 4 Wilczyc, zawsze były to osobniki żeńskie, bo w opinii L. Saarloosa użyte do hodowli dzikie zwierzę powinno być płci żeńskiej.(…)
Sąsiad L. Saarloosa posiadał czarnego samca Timberwolfa, są więc sugestie, że także ten Wilk został wprowadzony do hodowli. Obecnie Wilczaki Saarloosa wydają się być bardziej podobne do Amerykańskich Timberwolfów, niż do Wilków Europejskich, z których pochodziła „Fleur”. Także społecznie dobre zachowania przemawiają na korzyść Timberwolfów. Ale NVSWH mówi: nie było domieszki Timberwolfa…

W ostatnich latach II Wojny Światowej rasa prawie wyginęła. Głodu zimą 1944/45 uniknięto dzięki lokalnemu rzeźnikowi. Za sprawą oficerów niemieckich rasa przewie że zaniknęła. Chcieli oni użyć psy do służby wojskowej, jednak po oddaniu strzału, pomimo ostrzeżeń L. Saarloosa o możliwych konsekwencjach, Wilczaki uciekły kiedy tylko otwarto klatki. Być może ta ucieczka uratowała całą rasę. Wilczaki łapano potem przez tydzień.
Raz za razem L. Saarloos walczył z nieśmiałością pojawiającą się w rasie i raz za razem pojawiała się znowu.
W 1950 r. infekcja wirusowa uśmierciła większość szczeniąt w hodowli, a także większość osobników dorosłych. Ludzie doradzali szczepienie, jednak L. Saarloos odmawiał, z racji tego że przyczyną był wirus.
![]()
L. Saarloos narzucił ścisłą selekcję i nie sprzedawał szczeniąt. Niektóre Wilczaki oddawał w ręce właściwych osób, które nie mogły ich sprzedawać. Hodowlą zajmował się tylko on sam (…) Wygląd psów go nie interesował tylko charakter. Uczynił to priorytetem w swojej hodowli. Charakter był najważniejszym czynnikiem, wygląd nie interesował go wcale.
Jednak jego przyjaciele nie byli tego samego zdania o Wilczakach i doszli do porozumienia: celem ich stał się ładny wygląd Wilczaków. W tamtych czasach, w Wilczakach trudno było doszukać się Wilka. Jednak Saarloos poprzestawał na selekcji wg charakteru, zgodnie ze swoim celem. W konsekwencji zaczęto hodowle poza jego wiedzą, w sekrecie. Być może domieszano inne rasy, ponieważ pojawiły się cechy, które nie mogły pochodzić ani od Wilków ani od ON-ów. Skupiono się na cechach eksterieru.
Tego trendu nie podtrzymywał L. Saarloos. W 1963 r. skrzyżował Wilczaka („Yro v. d. Kilstroom”) z Wilczycą („Fleur II”). Z jednej strony próbował zmniejszyć imbreed, który stał się zbyt wysoki (zwierzęta stały się mniejsze i bardziej wątłe), a z drugiej strony chciał ściślej związać rozwój rasy ze swoją hodowlą. Poza tym zrobił to po bezustannych namowach przyjaciół, dla których wilczy wygląd był bardziej ważny.
Dla charakteru Wilczaków, pod względem użytkowości, kolejne użycie Wilka było wielkim krokiem wstecz. Płochliwość znowu powróciła.
W początkach lat 70tych zaprzestano szkolenia psów przewodników niewidomych, także z powodu narastającego ruchu ulicznego. Niewidomi w większości utracili zaufanie do psów z powodu dużej liczby wypadków.
Więc obecny Saarloos Wolfhond jest psem rodzinnym, bez żadnej użytkowości, wzorzec jasno mówi: Nie jest to pies pracujący!
W 1993 r. zmodyfikowano wzorzec rasy.
W 1963 r. pan Saarloos po raz drugi poprosił o uznanie rasy. Ponieważ jednak upierał się przy zatrzymaniu wszystkich pozostałych osobników na swojej posesji, ponownie spotkał się z odmową. Po tym wydarzeniu, pozostał jedynym, który był jeszcze zainteresowany rasą. Używał tylko kilku osobników, zwykle samców, więc baza hodowlana mocno zmalała. Zastanawiał się nad swoim dziedzictwem. Być może rasa powinna odejść wraz z nim… Zmarł w 1969 r.

Spadkobierczynią hodowli została jego córka Marijke, wraz z matką. Miała tylko 17 lat, była jednak dobrze rozeznana w sytuacji, matka była prawie ślepa. W kolejnych latach nadeszły kolejne trudności. Ziemia została sprzedana. Aby ratować Wilczaki Europejskie i hodowlę, zwierzęta umieszczono w kojcach u przyjaciela. Zdawało się to już tylko kwestią czasu… i wtedy w 1975 r. miłośnicy rasy, którzy ujrzeli ją zagrożoną w ciągłości, poprosili o pomoc Raad van Beheer. Wybrali się do Amsterdamu z pewną liczbą Wilczaków i zarejestrowali te psy w księdze hodowlanej w Raad van Beheer. Lata rejestracji przeminęły. „Zaska v. d. Kilstroom” stała się modelem do wzorca rasy.

Charakter
Pomimo, że ponad 300 Wilczaków przeszło szkolenie na przewodników niewidomych w Dordrecht, oraz że niektóre pracowały jako psy ratownicze, Wilczak Saarloosa nie jest zakwalifikowany jako pies użytkowy. Wysiłek L. Saarloosa by wyszkolić psy na psy policyjne spełzł na niczym, z powodu spadku po nieśmiałym Wilku, a także innych problemów edukacyjnych.(…)
Psy te nie posiadają w ogóle „ostrości” (…) i dlatego rasa jest zupełnie nieprzydatna jako rasa obrończa czy jako psy policyjne. (W rzeczywistości przynajmniej jeden SWH przeszedł test policyjny.)
Ponieważ niektóre wybrane psy prawdopodobnie były dość dobrze wyszkolone ( w początku lat 50tych pierwszy Wilczak przeszedł pozytywnie test dla psa przewodnika), rasa ta ma opinię specjalnie predysponowanej do prowadzenia niewidomych. W szczytowym czasie edukacji, wyszkolono 24 Wilczaki w ciągu roku do pracy z osobami niewidomymi.
W początkach swoich starań L. Saarloos miał w najbliższym sąsiedztwie ślepa kobietę i przy jej wsparciu z sukcesem wyszkolił jednego ze swoich Wilczaków na psiego przewodnika. Inteligencja i jasne zasady kierujące jego psami zdawały się do tego pasować. Jego ulubieniec, pies „Yro”, w końcu lat 60tych, zdał test na psa ratownika.

Jednak wilcze pochodzenie wciąż było wyraźnie widoczne, psy nadal były ostrożne i nieśmiałe jak dzikie zwierzęta. (…)
Do dzisiaj się to nie zmieniło. Psy użytkowe nadal są wyjątkami w tej rasie. W istocie L. Saarloos utworzył rasę, która nie jest doskonałym psem użytkowym, jak planował, jednak nowa rasa zachowała wiele z wilczych przodków, zarówno w wyglądzie zewnętrznym jak i w zachowaniu.
Ze swoim delikatnym charakterem i naturalnym stylem, rasa sama za sobą przemawia i za pozytywną oceną hodowli pana Saarloosa.
Niestety po jego śmierci, nastąpiły lata hodowli bez nadzoru, niektóre dobre cechy wtedy zaniknęły. Prawdopodobne jest, że domieszano wtedy inne rasy, np. Alaskan Malamuta. Dopiero po uznaniu rasy przez Raad van Beheer 5 lipca 1975 r., niekontrolowana hodowla została powstrzymana. Minęły lata rejestracji. W 1981 r. rasa została uznana przez FCI.
Obecnie Wilczak Saarloosa to miły pies rodzinny, serdeczny kompan i wielki przyjaciel dzieci, jednak nie jest to pies dla każdego.
Wilczaki są niewymagające w opiece, zdrowiu, karmieniu, jednak należy wiedzieć jak się z nimi obchodzić. Lubią się uczyć. Pomimo, że nie kwalifikują się jako psy użytkowe, jak najbardziej są podatne na szkolenie. Z użyciem wyjątkowej cierpliwości i miłości (obok konsekwencji), pozwalają wyszkolić się w dziedzinie posłuszeństwa, przy zastosowaniu pozytywnej motywacji. Nadają się też do Agility oraz sportów terenowych.
Nie opłaci się tu niewolnicze szkolenie na posłuszeństwo, doprowadzi raczej do zaparcia się w sobie i niezależności.
Saarloos Wolfhond bardziej niż inne psy wymaga jasnych reguł w stadzie. Szef musi być szefem i musi zostać jako taki uznany przez psa. Jeżeli tego nie zachowamy, ten duży, silny pies będzie trudny do kontrolowania.
Wymaga chociaż niewielkich studiów nad psychiką Wilków i Psów. Wilczaki łatwo „odczytać”, maja wyraźny język ciała.
Pierwsza istotna rzecz dotycząca dorosłych Wilczaków, to fakt, że posiadają one mniej zachowań młodzieńczych w repertuarze niż inne psy. Te zachowanie młodzieńcze umożliwiają łatwe prowadzenie większości psów w dziedzinie posłuszeństwa. Wilczaki zachowują się bardziej poddańczo niż posłusznie.
Druga istotna rzecz o Wilczakach, mają rozwinięty dystans do wszystkiego co nieznane. W różnych sytuacjach życiowych reagują bardzo emocjonalnie. Każdego obcego traktują z rezerwą. Jest to naturalne zachowanie dla Wilka, jednak ta cecha jest konieczna, mimo że denerwująca u zwierzęcia domowego (…).
„Lepiej być 100 razy tchórzem niż 1 raz trupem”.
Są bardzo przywiązane do rodziny. SWH nie odstępuje swojego przewodnika na krok. Trzeba więc być gotowym znosić to, że ma się psa zawsze koło siebie. Wynika z tego dalej fakt, że Wilczaki Saarloosa nie znoszą samotności. W samotności stają się nerwowe i mogą powodować niesamowite zniszczenia. Nie są psami do trzymania w kojcach, jak właściwie wszystkie psy: więź ze stadem jest zbyt silna by Wilczak Saarloosa mógł wytrzymać sam w kojcu więcej niż parę godzin.
W końcu, w naturze, samotność oznacza śmierć i zniszczenie, przecież szczenię (na tym etapie młodego Wilka, wszystkie osobniki biorą udział w jego rozwoju) nie może nawet samo się zaopatrzyć.
Szczenię z prawidłowym instynktem zrobi wszystko by być z rodziną (stadem) i pod ich opieką.
Wilczak Saarloosa nie jest użyteczny jako pies stróżujący. Prawie że nie szczeka, chociaż potrafi. Nie jest użyteczny do obrony – zupełnie. Jakiekolwiek próby ataku siłowego są nietrafione.
W porównaniu z Wilkami, które powinny być zabrane z nory w 3 tygodniu życia, aby przejść prawidłową socjalizację i nakierowanie na człowieka, z psami jest dużo łatwiej i czas jest znacznie wydłużony.
Dla Wilczaków jest bardzo istotne by socjalizować je i nakierowywać między 3 a 16 tygodniem życia. Szczenię powinno mieć maksimum kontaktów z różnymi osobami. Ważne jest by te osoby zachowywały się przyjaźnie w stosunku do szczeniaka aby wywoływać dobre wrażenie na młodym zwierzęciu. Bardzo pomocne jest uczęszczanie do dobrej psiej szkoły.
Często u szczeniaka nie widać nieśmiałości, ponieważ może się ona rozwinąć po 8 tygodniu życia. Szczenię Saarloosa, nawet takie, które było prawidłowo nakierowane, może stać się nieśmiałe w „jednej chwili”, bez żadnego widocznego powodu. Wewnętrzna nieśmiałość karmi się teraz sama w tej fazie rozwoju szczenięcia.
Jeżeli jednak szczenię jest pierwotnie nieśmiałe, było źle socjalizowane. Takich szczeniąt powinno się unikać.
Wilczak Saarloosa zachowuje się z rezerwą w nieznanych sytuacjach. Ważne jest więc aplikowanie szczeniakowi takich sytuacji raz za razem, aby nauczył się, że nie są to okoliczności stresujące.
Ważny jest też własny sposób zachowania: spokojny i zdecydowany. W żadnym przypadku nie wolno okazywać psu współczucia czy reagować siłowo. SWH zinterpretuje takie zachowanie jako utwierdzenie swojej nieśmiałości i stanie się „miękki”. (…)
Druga istotna faza rozwoju to czas między 3 a 7 miesiącem życia, zwana fazą wrażliwą. Ponownie może pojawić się nieśmiałość. Szczenię powinno już być zaznajomione z sytuacjami, które dla innych psów nic wielkiego nie znaczą (winda, samochód, tłum, hałas itp.). Wiele szczeniąt Saarloosów ma problem z podróżowaniem (nudności, wymioty, biegunka), później zwykle „tylko” ślinią się intensywnie. (Dogue de Bordeaux byłby zazdrosny). SWH ze swoim „salonowym purytanizmem” mają też swój własny punkt widzenia i trwa to dłużej niż u innych ras by nauczyć je domowej rutyny, czasem oznaczają pewne miejsca w domu, szczególnie jeśli masz kilka psów. Czasem oznaczają w domu różne miejsca lub miejsca, w którym jadły coś wyjątkowego.
Rzadkie jest zachowanie oddzielenia się od stada, może się zdarzyć przy spotkaniu innych Wilczaków. Zadziwiające jest jak cicho i miło Saarloosy traktują się nawzajem. Są psami bardzo socjalnymi. Mają bardzo dobre relacje z obcymi psami, nie terroryzują ich, uwielbiają bawić się z wszystkimi przyjacielskimi psami.
Bardziej problematyczne może być posiadanie kilku suk, które miały już szczeniaki. To „pozwolenie na posiadanie szczeniąt” ma wielkie znaczenie w tej rasie, daje znaczne podniesienie pozycji, na tej pozycji żadna inna suka z podobną rangą nie będzie tolerowana.
W parach zachowują się ufnie, jednak nie akceptują każdego partnera. Suki zwykle maja cieczkę raz w roku, przeważnie w zimie. Dlatego cieczka może trwać dłużej niż u „normalnych” psów. Także cykl męski jest związany z tym samym okresem. Dlatego niektóre mioty planowane z obcymi partnerami nie są efektywne.
Wilczak Saarloosa jest bardzo cierpliwy do dzieci. Jednak trzeba wziąć pod uwagę jego wielkość i odpowiednią siłę. Razem z ognistym temperamentem okazywanym przyjaciołom, Saarloos jest w stanie przewrócić człowieka na ziemię.
Zabawy zarezerwowane są dla psów, które pozostały w fazie młodzieńczej. Dorosły SWH nudzi się zabawami bardzo szybko. Po 3-krotnym rzucie piłki, chcą już robić coś innego ciekawszego.
Z drugiej strony mogą być prowadzone przy wykorzystaniu ich zmysłów i instynktu: mają doskonały zmysł polowania. I są efektywnymi łowcami (koty, gołębie, króliki itp.). Kilka Wilczaków razem organizuje się do wspólnego polowania. (…)
Taki kochane, takie socjalne, takie piękne są te zwierzęta – ich zdolność do nauki, razem z niesamowitą pamięcią i często zadziwiającym wykorzystaniem zdolności (otwieranie drzwi, nawet lodówki!), kiedy jest to dla nich użyteczne, ich niepowstrzymana siła fizyczna, oddzielenie od stada i instynkt polowania, muszą być pod kontrolą, inaczej przyjaciel psa będzie miał często kłopoty.
W celu zapewnienia psu koniecznego ruchu i zmian, przewodnik musi być na to fizycznie gotowy. Biegi parogodzinne lub bieg przy rowerze nie męczą Wilczaka.
Ze względu na swoje wilcze dziedzictwo, Wilczaki są psami rozwijającymi się bardzo późno. Suczki mają pierwszą cieczkę po 15-18 miesiącu życia. Może trwać do 6 tyg. Przedział czasu między cieczkami to zwykle 10-13 mies. Samce zaczynają podnosić nogę po 12 miesiącu lub później. Żyjąc w stadzie z wyższym rangą samcem, młodszy samiec może nigdy nie unosić nogi.
Pomimo wilczej krwi, Wilczaki Saarloosa to psy a nie Wilki.
Z Wilkami nie można żyć razem bez ryzyka. Dorosłe Wilki (2-3 letnie) próbują podnieść swoją pozycję bardzo usilnie. Te ryzykowne zachowania są u SWH tak samo rzadkie jak i u innych ras. SWH nie ma nic wspólnego z dziko produkowanymi mieszankami Wilków i ich potomstwem (których produkcja stała się niestety ostatnio modna). Będą się pojawiać wciąż nowe krzyżówki z Wilkami bez selekcji.
Wilczak Saarloosa to pies rasowy z bardzo wyrazistym charakterem, który odgrywa wielką rolę i stanowi dużą różnicę między SWH a CSV.
Saarloosy są bardzo wrażliwe na leki, szczególnie na znieczulenia!!! Bardzo ważne: Znieczulenie (narkoza) musi być użyte tylko dla specjalnie wrażliwych zwierząt, inaczej istnieje ryzyko, że Wilczak się nie wybudzi! Każdy hodowca powinien powiedzieć to nowym właścicielom SWH!
Dla kogo Wilczak Saarloosa?
Początkujący dostanie radę, by wypytać różnych hodowców i właścicieli szczegółowo, zanim zdecyduje się na przyjęcie SWH.
Zdobądź tak wiele informacji jak tylko możesz. Bezcenne jest wysłuchanie właścicieli i hodowców i uwierzenie tym „strasznym historiom”! Właściciele SWH nie muszą nic zmyślać!
Nie chcemy aby te Wilczaki były kupowane bo są tak rzadkie i piękne, bez wiedzy jakie problemy mogą powodować. Jeśli pies ma być cały dzień sam, proszę zrób sobie i psu tę uprzejmość i nie bierz sobie psa. Zwierzę znudzi się szybko i będzie obmyślać zabawy, których nie polubisz: „Który but smakuje lepiej?”, „Co ma w środku kanapa?”, „Jak wytrzymała są pasy lub tylne siedzenia?” itp. Nudząc się pies szybko może powodować zniszczenia, które znacznie przewyższą cenę jego kupna.
Pamiętaj, że pies musi znać osobę u której chcesz go zostawić, jeśli nie możesz go zabrać ze sobą z jakiegoś powodu. Większość SWH nie lubi być pod opieką obcych.
Jeśli masz kilka SWH zaplanuj sobie wszystko od początku, szczególnie jeśli masz parę. Co zrobisz gdy suka dostanie cieczki? Komu oddać i którego psa na 4 tygodnie?
Jak dotąd suczki Saarloosów były kryte z sukcesem nawet w 4/5-8 dniu cieczki. Musisz przewidująco odseparować ją, jeśli nie chcesz mieć nieplanowanego potomstwa. Zwykle płodne dni wypadają na czas po 20 dniu. I tym różnią się bardzo od „zwykłych” psów. Hodowla ich nie jest łatwa. Dlatego ciężko jest kupić SWH natychmiast lub „na żądanie”. Trzeba przygotować się na dłuższe oczekiwanie, które można wykorzystać na naukę o rasie.
Nie powinieneś być fanatykiem czystości. Twardy włos to ten, który kłaczy najwięcej. Wilczak Saarloosa ma masę sierści, kłaczy silnie cały czas, a szczególnie w trakcie wymiany sierści.
Wychowanie Saarloosa powinno być delikatne i roztropne, bo psy te rosną szybko i wcześniej wyglądają na dojrzałe. Łatwo jest przesilić młodego SWH. W pierwszym roku zalecane są krótkie spacery i zabawy bez wysiłku. Później będzie wystarczająco czasu (10-14 lat) na długie wyprawy z psem i rajdy rowerowe.
Tylko niektóre SWH nadają się do pracy w zaprzęgu, są bowiem zbyt słabe fizycznie. Z drugiej strony „pulka” to rzecz dla nich świetna. Kilka SWH lubi Agility i psie sporty terenowe.
Ważne jest by starający się o szczeniaka był wcześniej w kontakcie z hodowcą i znał fakty. Gdzie psy mieszkają? Gdzie dorastają szczenięta? (Bardzo ważne! Oddzielony pokój w piwnicy czy garaż spowoduje złą socjalizację szczeniąt.) Szczenięta powinny mieć możliwość kontaktu z ludźmi, samochodami, hałasem, odgłosami życia domowego itp. Dobrze socjalizowane szczeniaki będą podchodzić z ciekawością i witać nowoprzybyłych nawet radośnie. Jeśli szczenię zdaje się być nieśmiałe już w tym wieku, może być bardzo nieśmiałe w przyszłości. Zalecam ostrożność.
Niestety także Wilczak Saarloosa nie jest wolny od niektórych chorób, ale znamy tylko pojedyncze przypadki. L. Saarloos narzucił sobie, by usypiać wszystkie szczeniaki z oznakami anomalii lub słabości. Nie weszły więc one do hodowli, ale to co tkwiło w genach jego psów, nie jest możliwe do stwierdzenia, do dzisiaj jest też słabo poznana strefą.
By zachować zdrowie rasy jako całości i poszczególnych zwierząt w szczególności, niektórzy hodowcy Saarloosów biorą od właścicieli szczeniąt „poręczenie”. Inaczej zwykle nie mają możliwości kontroli co się dzieje, ilu jest nosicieli chorób, ile psów choruje. Ten sposób to niestety często jedyna droga be zebrać te istotne informacje. Właściciel otrzymuje pieniądze z powrotem gdy dostarczy hodowcy wynik HD i PRA.
Należy przestrzegać przed kupnem krzyżówek Wilków i ich potomstwa. Są one nieprzewidywalne. 3-letnie dojrzałe osobniki, są dominująco - agresywne i często muszą być usypiane.
Kilka słów o kolorach
Zgodnie za wzorcem dozwolone są trzy kolory: wilczasty, leśno-brązowy i kremowy do białego. W dawnych czasach pojawiały się także SWH bardzo ciemne do czarnego, wiele brązowych i ponadto także więcej białych w stosunku do wilczastych, chociaż wilczaste zawsze miały silną naturalna reprezentację. W jednym miocie mogą wystąpić wszystkie 3 kolory…


Dobrze znanymi psami białymi były: „Yro”, ulubieniec L. Saarloosa, także „Caro” i jego syn „Oskan” i „Nimrol” i „Urba” przejęły biały kolor.
Są one we wszystkich rodowodach, więc przynajmniej do roku 2000 kolor biały zawsze się pojawiał. Obecnie jednak bardzo rzadko. (…)
Kolor biały pochodzi prawdopodobnie od ON, który przekazał ten gen. (…)
Istniały białe SWH z czarnymi lub z wątrobianymi nosami, z oraz bez czarej pigmentacji. Teraz jest inaczej. Większość SWH jest wilczasta, niektóre brązowe i nie ma białych.
W Belgii jest więcej brązowych, bo promują oni ten kolor. W reakcji na to Stowarzyszenie w Holandii nie promuje brązowych osobników w hodowli.(…)
Nie powinno się krzyżować dwóch brązowych Saarloosów razem. Ponieważ brązowy SWH nie posiada czarnego pigmentu, następuje ucieczka pigmentu w rasie.
Dlaczego: w rozwoju embrionalnym rozwój komórek pigmentu jest ściśle połączony z rozwojem komórek przekaźnikowych, można więc podejrzewać, że utrata pigmentu spowoduje też utratę przekaźników.
Przykładem na to jest czynnik „merle”, gdzie pojawiają się osobniki głuche i/lub ślepe (czynnik „merle” to czynnik letalny!), np. białe koty perskie z niebieskimi oczami są głuche. Także wśród Dalmatyńczyków są psy głuche… Z drugiej strony nie ma takich informacji od wielu innych ras białych. Nie pomylcie proszę z albinosami, u których brakuje pigmentu!
Dlatego nie powinno się używać brązowego SWH do pary z drugim brązowym. W Stowarzyszeniu w Holandii (NVSWH) nigdy nie stosuje się tej kombinacji. Tam preferuje się SWH wilczaste. W hodowli nie używa się tam SWH białych, które są postrzegane jako produkt uboczny.
W Holandii nie ma w ogóle żyjących białych SWH.
Ostatnie białe Saarloosy w Holandii umarły parę lat temu (Tjaary Twitjana van Asthado zmarł w 1999r.). Ostatni biały SWH – Tagos bimber van Asthado ( Valimar (brązowy) x Helena Storm van Chabony (wilczasta)), zmarł w marcu 2000r…
Ale teraz mamy sensację – 12.03.2003 r. znowu narodził się biały Wilczak Saarloosa! (z rodziców Myrthe x Ithakin) - Yukawitte Yosemite Timberley!
![]()



